Już wielkim złem jest nie czynić żadnego dobra. św. Franciszek Salezy

17.05.2013: Nauczanie Biskupa Stanisława Napierały

„Pan mój i Bóg mój” – „Jezu ufam Tobie”

 

„Pan mój i Bóg mój” – „Jezu ufam Tobie”

Paschalna wiara i modlitwa – dary miłosiernego Pana

________________________________________________________________

(Homilia wygłoszona przez Biskupa Stanisława Napierałę w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ostrowie Wielkopolskim, 7 kwietnia 2013 r.)

 

I

Świętujemy ósmy dzień po Zmartwychwstaniu, o którym mówiła Ewangelia co dopiero odczytana. W tym ósmym dniu Pan Jezus spotkał się z Apostołami. Byli wtedy wszyscy razem, również niewierny Tomasz. Dobrze, że on był i dobrze, że nie wierzył, bo inaczej Pan Jezus chyba nie zaprosiłby kogoś innego, żeby włożył rękę w Jego bok, żeby dotknął ran, które miał na rękach i nogach. Tomasz pragnął dotknąć i Jezus mu pozwolił. „Pan mój i Bóg mój” (J 20,28) –słowa, którymi Tomasz wyznał wiarę swoją. „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (J 20,29) – powiedział wtedy Jezus. To my jesteśmy. Nie widzieliśmy Pana, ale wierzymy. Dlaczego wierzymy? To tajemnica w nas. Tajemnica naszej wiary. Wiara jest tajemnicą. Nie jest widzeniem Boga. Każdy ma dostęp do wielu argumentów rozumowych, żeby mógł rozumnie wierzyć. Jeśli zaś nie wierzy, to nie dlatego, że ma argument, który by udowadniał, że Boga nie ma. Taki argument nie istnieje. Nie wierzy, ponieważ nie chce wierzyć. Sprawa wiary, nieraz to powtarzam, nie jest sprawą rozumu lecz woli. Trzeba chcieć wierzyć, trzeba mieć dobrą wolę. Jeśli ktoś jej nie ma, to chociaż byłyby mu przedstawione nie wiadomo jakie argumenty, nie będzie wierzył. I nawet gdyby, jak Tomasz, mógł dotknąć ran Pana Jezusa i włożyć rękę w Jego bok, mówiłby wątpiąc - Czy to rzeczywiście jest Chrystus? Czy prawdziwie Zmartwychwstał? Wysuwałby coraz nowe wątpliwości, które wypełniałyby mu życie, ale wiary by nie miał. Cieszmy się, że wierzymy.

II

            Święta Siostra Faustyna w dzisiejsze Święto Miłosierdzia Bożego musi pojawić się
w naszym rozważaniu. Pan Jezus wybrał ją, aby głosiła światu Jego Miłosierdzie. Miłosierdzie Boże zawsze było i jest, bo Bóg zawsze jest i jest Miłosierdziem. Wszystko co istnieje ostatecznie z miłości miłosiernej: całe dzieło stworzenia, cały wszechświat, cały kosmos. Wszechświat nie musiał pojawić się w istnieniu. Jeśli jest i taki wspaniały jest, jeśli zachwyca nas, to dlatego, że Bóg miłosierny dał mu początek.

I człowiekowi dał początek. Stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje. Człowiek jest obrazem Boga. W tym tkwi jego godność i wielkość. Gdy patrzymy jeden na drugiego, czy przychodzi nam myśl, że patrzymy na obraz Boga? Każdy człowiek to inne przedstawienie obrazu Boga. Co za bogactwo! Każdy z nas stworzony na obraz
i podobieństwo Boga, ma swoją przyczynę ostatecznie w miłości miłosiernej. A dzieło odkupienia! Jesteśmy obdarzeni wolnością, z czym łączy się wielkość , jak również ryzyko. Będąc wolni, możemy odwrócić się od Boga, przekroczyć Jego przykazania, zgrzeszyć. To mieści się w naszej wolności. Natomiast nie jesteśmy w stanie wyjść z grzechu, wyzwolić się z niego. Potrzebny jest Bóg. Tylko Bóg może grzechy odpuścić. Czy odpuści? Odpuści. Ile razy? Siedemdziesiąt siedem razy, czyli zawsze. Zawsze przebaczy, bo jest miłością miłosierną. Właśnie dzisiejsze święto objawia Boga jako miłość miłosierną.

III

Święta Faustyna przekazała nam pewną formę modlitwy prostej i skutecznej. Chciałbym ażebyśmy wszyscy, ale szczególnie wy młodzi, kandydaci do Bierzmowania tę modlitwę zauważyli i wzięli ją sobą na całe życie jako pamiątkę dzisiejszej uroczystości zstąpienia Ducha Świętego na was. Jaka to modlitwa? – „Jezu ufam Tobie”. Trzy słowa. To modlitwa jakby z myślą o was młodych. Ciągle jesteście zagonieni, ciągle nie macie czasu. Tak nieraz mówicie. Tymczasem potrzebne są trzy słowa. Ale Jezus jest przedziwny! Ale was uprzedził. Wytrącił argument – „czasu nie mam”. Na trzy słowa nie miałbyś czasu? „Jezu ufam Tobie”. Tą modlitwą modliła się Siostra Faustyna. Przede wszystkim jednak modlitwa ta jest dana dla zwykłych, prostych, grzesznych ludzi. Z tą modlitwą Pan Jezus złączył obietnicę, że ci, którzy będą ją odmawiać z wiarą i ufnością, nie zginą.

Co mówi zwykły człowiek – ja, ty - gdy modli się „Jezu ufam Tobie”? Mówi: Wierzę Panie. Ufam Tobie. Jestem grzesznym człowiekiem. Ty mnie znasz. Jednak wierzę, że Ty mnie kochasz. Wiem, że jestem dla Ciebie ważny. Wierzę Twojej śmierci i Twojemu Zmartwychwstaniu. One są Twoim darem dla mnie. Wszak nie musiałeś umrzeć. Śmierć do Ciebie nie miała przystępu. Ty sam jej chciałeś. Ty miałeś moc, by śmierć dopuścić do siebie i miałeś moc, by życie znowu odzyskać. Ty dla mnie umarłeś. Wierzę Twojej śmierci
i  w Twojemu Zmartwychwstaniu widzę argument Twojej miłości ku mnie.

Druga wartość modlitwy „Jezu ufam Tobie”, Wyraża się w ufności, że Pan wszystkie grzechy mi przebaczy. Pod warunkiem, że ja mu je wszystkie wyznam, że powiem Mu całą prawdę o sobie. To nie jest łatwe. Są w życiu człowieka upadki, które kompromitują
i zawstydzają. Bywa, że człowiek chciałby je zakryć nawet przed Bogiem. I to jest przeszkoda, by grzechy zostały mu odpuszczone. Ktoś powie - przecież Bóg wszystko wie. On zna moje upadki. Po co więc mam Mu o nich mówić mówił. Oczywiście, że zna. Wyznanie upadków jest potrzebne nie dla Boga, lecz dla człowieka, by stanąć przed Bogiem w prawdzie. Człowiek nie stanie w prawdzie przed Bogiem jeżeli będzie przed nim coś chciał ukryć. Jeśli powiesz całą prawdę Bogu w Sakramencie Pokuty, On ci przebaczy, weźmie cię objęcia jak dobry ojciec wziął w objęcia syna, który wrócił, chociaż zagubił się. Taki jest Bóg.

IV

            Droga Młodzieży! Nie lękajcie się Boga! Szatanowi udało się przestraszyć ludzi wzbudzić Bogiem. Udało mu się wmówić wielu ludziom, że im Bóg nie przebaczy. Dopóki żyjemy na ziemi zawsze pierwszeństwo ma miłosierdzie Boże przed jego sprawiedliwością.
A sprawiedliwość? Sprawiedliwość na końcu. Na końcu trzeba będzie stanąć przed Bogiem
w całej rzeczywistości swego życia. 

„Jezu ufam Tobie”. Droga Młodzieży! Weźcie tę modlitwę na pamiątkę waszego Bierzmowania. Codziennie ją odmawiajcie.

V

             „Weźmijcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone,
a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20, 22-23) - tak powiedział Jezus do Apostołów ustanawiając Sakrament Pokuty.  Te słowa w pewien sposób odnoszą się także do was, Droga Młodzieży. W tej chwili Jezus mówi do was: „Weźmijcie Ducha Świętego”! Niech Duch mój was napełni, niech was oświeca i prowadzi do pełni życia, którym jest uczestniczenie w życiu samego Boga, życiu którym żyje Bóg. Jest to pełnia życia, pełnia radości, pełnia szczęścia. Weźmijcie Ducha Świętego! Pozwólcie Duchowi Świętemu się prowadzić przez całe życie, abyście mieli radość, Bożą radość.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce. OK