Obchodzimy dziś imieniny:    
       

Szczęść Boże!     

 

 

  Katedra Kaliska

Kościół św. Mikołaja - Katedra Kaliska

Dzieje kaliskiej katedry - w porównaniu z innymi świątyniami biskupimi w Polsce - nie są długie. Zaczynają się bowiem 25 marca 1992 r. kiedy to papież Jan Paweł II ustanowił Kalisz stolicą nowej diecezji, a czcigodny kościół św. Mikołaja podniósł do rangi katedry.

"Katedrą nazywa się kościół, w którym w diecezji umieszczona jest katedra Biskupa diecezjalnego. Katedra biskupia jest znakiem jego urzędu nauczania i władzy pasterskiej oraz znakiem jedności diecezjan w wierze, którą głosi Biskup, jako ich pasterz. Od katedry zwykło się nazywać Kościół Biskupa diecezji Kościołem katedralnym lub po prostu Katedrą.

Kościół katedralny stanowi centrum życia liturgicznego w Diecezji. To w Katedrze udzielane są zazwyczaj sakramenty, które mają szczególne znaczenie dla wszystkich parafii, a więc święcenia biskupie i kapłańskie, konsekracja olejów używanych przy chrzcie i bierzmowaniu. W Katedrze odbywają się też uroczystości ważne dla całej diecezji. Dla tych racji Kościół katedralny jest nazywany "Matką wszystkich kościołów parafialnych" (z Homilii Biskupa Kaliskiego Stanisława Napierały 24.IX 1997 r.) Dzieje tej matki kościołów zaczynają się w drugiej połowie XIII wieku i od tego czasu są nieodłącznie związane z dziejami starego piastowskiego grodu nad Prosną.

 

Kalisz, miasto ze wszystkich w Polsce najstarsze

 

Dowiadujemy się tego dzięki mapie sporządzonej przeszło 1800 lat temu przez starożytnego geografa Klaudiusza Ptolemeusza, uczonego Greka, żyjącego w egipskiej Aleksandrii w II wieku n.e. Tenże geograf przedstawiając "szlak bursztynowy" wiodący z rzymskiego imperium nad Bałtyk w połowie drogi od granicy cesarstwa do Gdańska umieszcza na swej mapie "zespół osad [otwartych] Calisia" [Encyklopedia Powszechna PWN,1980, s.389].

W czasach pierwszych Piastów Kalisz był zlokalizowany na tzw. Zawodziu. W tym grodzie bywał zapewne Mieszko I i Bolesław Chrobry. W 1106/07 - jak podaje w swej Kronice Gall Anonim - gród na Zawodziu został spalony przez Bolesława Krzywoustego, który zwalczając swego brata Zbigniewa "śpiesznie przybył pod Kalisz - a napotkawszy tam na opór zwolenników Zbigniewa w kilku dniach gród ten zajął", czyli spalił. Potwierdzają to przeprowadzone na Zawodziu wykopaliska.

Znaczny rozkwit przeżywa ponownie Kalisz w początkach rozbicia dzielnicowego. "Razem bowiem z całą Wielkopolską, na mocy znanego testamentu Krzywoustego, dostał się we władanie księcia Mieszka Starego, który uczynił z niego stolicę swego księstwa" (B. Kunicki: Ballady Kaliskie). Tu też wzniesiono w tym czasie z bloków ciosanych w kamieniu romańską świątynię - kolegiatę św. Pawła.

Gród kaliski cieszył się swym pomyślnym rozwojem do 1233 r. Wtedy to książę śląski Henryk Brodaty zdobył miasto, ograbił świątynię, a nawet splądrował groby Piastów: Mieszka Starego +1202 i jego syna Mieszka Mieszkowica. W tym też czasie na skutek częstych wylewów Prosna zmieniła koryto - odsuwając się od Grodu - nie dając już tego bezpieczeństwa jak dawniej. Nie odbudowano więc zniszczonego stare-go Grodu, lecz książe Henryk Brodaty wzniósł nowy na pobliskiej wyspie otoczonej ze wszystkich stron wodami Prosny.

 

Rys historyczny katedry w Kaliszu

 

  Katedra Kaliska nocą

Katedra Kaliska nocą

Z początkiem Nowego Miasta zaczynają się też dzieje kościoła św. Mikołaja ufundowanego w latach 1253 - 1257 przez księcia Bolesława Pobożnego i jego małżonkę błogosławioną Jolantę. Bolesław Pobożny z chwilą kiedy niepodzielnie objął Księstwo Kaliskie w swe posiadanie, rozpoczął w nowym Kaliszu budowę kościoła św. Mikołaja. Dotąd nie natrafiono jednak na żaden dokument erekcyjny. Dopiero w 1303 r. w dekrecie arcybiskupa gnieźnieńskiego Jakuba Świnki jest poświadczenie, że rektor kościoła św. Mikołaja pełni obowiązki duszpasterskie w nowym mieście. Z tego dokumentu wynika także, iż kościół św. Mikołaja jest najstarszą świątynią w Kaliszu.

Pewne ślady wskazują, że początkowo była to świątynia jednonawowa. Za tym przemawiają przypory na wysokości łuku tęczowego, do których w późniejszym czasie zostały dobudowane ściany naw bocznych, a w podziemiach stare mury idące wzdłuż nawy głównej. Większość jednak historyków, w tym Adam Chodyński, utrzymuje, że choć restaurowany wiele razy jest dziś "takim, jakim go ufundował sam Bolesław Pobożny".

Początkowo kościół św. Mikołaja był zarządzany przez księży diecezjalnych, dopiero Kazimierz Wielki przywilejem z 29 czerwca 1358 r. oddał kościół i parafię w zarząd kanonikom lateraneńskim sprowadzonym do Kalisza z Męki pod Sieradzem.

W roku 1441 arcybiskup gnieźnieński Wincenty Kot, a w roku następnym synod łęczycki, "uważając na godność miejsca" [mówią dawne akta] wyniósł kościół św. Mikołaja w Kaliszu do godności kolegiaty zakonnej.

W ciągu wieków los nie był łaskawy dla tej świątyni. Liczne bowiem pożary uszkodziły kościół wielokrotnie. I tak w roku 1560 przy pożarze miasta ucierpiał nie tylko kościół, ale i klasztor, w którym spaliła się bogata w księgi biblioteka. Następny pożar był w roku 1609. W trzy lata później tj. w roku 1612 przystąpił do odbudowy zniszczonej świątyni Albin Fontana - przyozdabiając ją modnymi wtedy elementami barokowymi. Założono wówczas sklepienie kolebkowe z lunetami, pokryte dekoracją stiukową w typie tzw. lubelsko - kaliskim, o motywach rombów, owali, czteroliści i rozet bogato oprofilowanych.

Niezapomniany dla kościoła św. Mikołaja jest rok 1621. Wtedy to Piotr Żeromski, starosta bydgoski, poseł polski do Niderlandów, będąc w Antferpii kupił w pracowni PP. Rubensa obraz "Zdjęcie Chrystusa z Krzyża" i ofiarował go do głównego ołtarza.

Radość z odbudowanej i pięknie wyposażonej świątyni trwała w Kaliszu tylko do 29 października 1706 r. Po bitwie jaka wtedy rozgorzała na polach pod Kaliszem między Szwedami a wojskami elektorskimi miasto uległo zniszczeniu, a pożar strawił dach kościoła wraz z gotycką wieżą. Ocalały jednak główne mury.

Następne nieszczęście nawiedza Kalisz z 13-go na 14-go września 1792 r. Znów wielki pożar niszczy miasto. Uszkodzony został także i kościół św. Mikołaja, ale "mieszkańcy porzuciwszy własne mienie po-biegli go ratować i ocalić" [A. Chodyński: Kościół św. Mikołaja w Kaliszu].

Początek XIX wieku również nie jest pomyślny dla czcigodnej mikołajowej świątyni. Oto 3 października 1806 r. Prusacy chcieli rozebrać kościół. Nawet już sprzedali cegłę ze skazanego na unicestwienie kościoła. Wtedy ludność miejscowa i okoliczni chłopi "zasłonili świątnicę, nie dopuszczając exsakry i rozwalenia", pisze A. Chodyński. 14 października tegoż roku Prusacy przegrali z Francuzami bitwę pod Jeną. To sprawiło, że wreszcie usunęli się z Kalisza. Ocalał więc i tym razem kościół św. Mikołaja z takim poświęceniem odbudowywany w ciągu wieków i wciąż kochany przez Kaliszan i okoliczną ludność.

W długiej historii tej czcigodnej świątyni należy zauważyć także datę 17 maja 1810 r. kiedy to arcybiskup Ignacy Raczyński, będący na stolicy św. Wojciecha w Gnieźnie w latach 1807 - 1818, specjalnym dekretem zniósł w Kaliszu Zgromadzenie Kanoników Lateraneńskich, którzy służyli parafii św. Mikołaja i miastu przez 452 lata. Parafia i kościół wróciły znów pod administrację duchowieństwa diecezjalnego.

Gruntowny remont bardzo zniszczonego zębem czasu i pożarami kościoła rozpoczął się w 1869 r. Włączyły się do tego dzieła władze miasta, nakazując przymusowe składki, oraz parafianie, którzy chętnie składali dobrowolne ofiary. Znaleźli się także indywidualni sponsorzy. Wzmocniono wtedy sklepienie, dano nowy dach z belkami, przełożono podłogę, sprawiono organy i nowe schody na chór. Z części dawnej zakrystii utworzona została kaplica M.B. Pocieszenia, którą 11 czerwca 1871 r. poświęcił proboszcz ks. Józef Lisiecki.

Rok 1875 był dla przyszłej kaliskiej katedry szczególnie znamienny: odbudowano bowiem wtedy wieżę wg projektu Franciszka Tournella. Wieża jest częściowo usytuowana na podmurowaniu kamiennym w stylu gotyckim do wysokości dachów naw bocznych, z oknami ostrołukowymi; wyżej neogotycka z 1876 r. zwieńczona sterczynami i hełmem. W wieży jest też drewniana konstrukcja dzwonowa sygn. George Gandier 1722. Także w 1875 r założono skwer i całą posesję kościelną otoczono ogrodzeniem.

 

Wyposażenie katedry

 

Wchodząc do kaliskiej katedry każdy kieruje najpierw wzrok na główny ołtarz, który swą barokową formą bardzo wyraźnie odbija się od trzynastowiecznego gotyckiego prezbiterium. Ołtarz trójkondygnacyjny wzniesiono w 1662 r. Do 1973 r. dodawał mu splendoru, umieszczony w jego centralnym punkcie obraz PP Rubensa "Zdjęcie z Krzyża". W nocy z 13/14 grudnia tegoż roku obraz najprawdopodobniej został skradziony a dla zatarcia śladów ołtarz podpalono, dodając środków nasilających ogień. Śledztwo prowadzone przez prokuratora z Poznania, a raczej przez ówczesny Urząd Bezpieczeństwa, od razu dawało do zrozumienia, że tym panom idzie nie o wykrycie sprawców nieszczęścia, ale raczej o uświadomienie społeczeństwu bolejącemu nad stratą bezcennego dzieła, aby jak najszybciej zapomniało, iż Kalisz miał kiedykolwiek arcydzieło niezrównanego mistrza z Antferpii.

Obecny obraz z 1977 r. przedstawiający Zdjęcie z Krzyża jest wierną kopią oryginału wykonaną przez znanego kaliskiego artystę malarza p. Bronisława Owczarka.

Druga kondygnacja ołtarza jest poświęcona św. Mikołajowi - patronowi katedry, a trzecia Bogu Ojcu i Duchowi Św. Na bokach widnieją postacie świętych i narzędzia Męki Pańskiej, a nad mensą w punkcie centralnym usytuowano tabernakulum z figurą Matki Bożej Wniebowziętej.

W końcu XIX wieku, gdy proboszczem w kościele św. Mikołaja był ks. Piotr Falkiewicz [1885-1900], zbudowano w prezbiterium piękne, dębowe stalle z postaciami św. Józefa, św. Jana Chrzciciela i dwunastu apostołów. Po renowacji przeprowadzonej w 1995 r. odzyskały swe pierwotne piękno.

Prezbiterium zachowane w stylu gotyckim pokryte zostało w roku 1905, gdy proboszczem był ks. prof. Jan Nepomucen Sobczyński, polichromią z obrazami z życia bł. Jolanty i jej męża Bolesława Pobożnego - fundatorów świątyni oraz scenami z życia św. Mikołaja - patrona katedry. Twórcami polichromii byli: St. Rudziński, St. Jasiński i B. Wiśniewski. Po pożarze w 1973 r. prezbiterium zostało oczyszczone z kurzu i sadzy przez p. Henryka Domurata z Poznania. Gruntowną konserwację przeprowadził w 1994/95 Julian Wiącek z Ostrowa Wlkp. przywracając całemu prezbiterium dawną świetność.

 

Witraże. 

 

Ks. J. Sobczyński w swej Kronice w 1901 r. w sprawie witraży pisze: "przed malowaniem kościoła postanowiłem sprawić witraże z patronami Polski. Będzie to jednak zależało od fundatorów". Dotrzymał słowa i dziś katedralne witraże wprowadzają w zachwyt wszystkich zwiedzających.

Zostały one wykonane w stylu secesyjnym, charakteryzującym się barwnością i dekoracjami z motywami roślinnymi. Witraż pierwszy, licząc od strony kaplicy "pod orłami", przedstawia Świętą Kunegundę - Kingę, księżną krakowską i sandomierską, starszą siostrę bł. Jolanty. Na witrażu, stojącej w centralnym miejscu Kunegundzie, górnik wręcza pierwszą grudę soli z Wieliczki. W górnej części kompozycji orzeł polski w koronie, w dolnej - herb Węgier, kraju rodzinnego księżnej.

Kolejny witraż przedstawia św. Kazimierza, królewicza polskiego i patrona Litwy na tle katedry wileńskiej, w której jest pochowany. W górnej części witraża - Matka Boska Ostrobramska, w dolnej herb Litwy.

Umieszczenie obok siebie witraży z motywami krakowskimi i wileńskimi oznaczało wtedy, że jeśli powstanie Polska to będzie zespalała w sobie Koronę i Litwę.

Następny witraż wyobraża św. Franciszka z Asyżu, klęczącego pod przydrożnym krzyżem, u jego stóp leży czaszka i otwarta księga, a cała postać otoczona jest barwnymi, polskimi kwiatami. W górnej części widać kartusz z napisem, a w dolnej - stylizowany krzyż z cierniową koroną.

Ostatni, czwarty witraż po tej stronie [bez postaci] składa się z białych lilii na długich łodygach i z zielonymi listkami, jako elementem dekoracyjnym w bardzo subtelnym kolorze, jakby nie pasujący do pozostałych. W dolnej części witraża znajdują się litery greckie A - Q, umieszczone na otwartej księdze.

Z kolei w prawej nawie katedry, na wschodniej ścianie, możemy zobaczyć wspaniałą scenę ukrzyżowania. Ten właśnie witraż, jak i cała kompozycja, znakomicie oddaje scenę i atmosferę śmierci Chrystusa i robi na oglądającym spore wrażenie. W partii górnej witraża kielich z hostią, a w dolnej, w dekoracyjnym obramowaniu, scena złożenia Chrystusa do grobu.

Kolejny witraż po tej stronie przedstawia św. Augustyna, teologa i ojca Kościoła z pastorałem i księgą Pisma Świętego, a niżej chłopiec przelewający morze do małego dołka. Miał on powiedzieć Augustynowi, że prędzej przeleje morze do sadzawki, niż on rozwiąże tajemnicę Trójcy Św. Nad tą postacią widnieje czarny ptak, zapewne symbolizujący zło. W zwieńczeniu, w dekoracyjnym otoku, gołąbek - biały symbol Ducha Świętego.

Na następnym witrażu przedstawiony jest św. Józef przy warsztacie ciesielskim na tle budującego się domu. W zwieńczeniu herb Ziemi Kaliskiej, której św. Józef był od dawna i jest nadal patronem. W dolnej partii witraża siedmioramienny świecznik - menora. Witraż ten, podobnie jak poprzednie, pełen jest ciepłych barw, nadających mu nastrój szczególnie radosny. Najpiękniej wygląda w dzień, podświetlony wpadającymi do katedry promieniami słońca.

Święty Tomasz, to główna postać widniejąca na kolejnym witrażu. Święty stoi w otoczeniu zielonej roślinności z czerwonymi akcentami kwiatów. W dolnej części witraża, w obramowaniu gotyckim, stoi Matka Boska w koronie i aureoli z gwiazd."

W kaplicy "pod orłami", do której wchodzi się z lewej nawy kaliskiej katedry, są dwa witraże przedstawiające Matkę Bożą z Częstochowy i Ostrej Bramy, których wykonanie ks. Sobczyński zlecił Włodzimierzowi Tetmajerowi. Aby uspokoić rosyjskiego gubernatora, który żądał zamurowania kaplicy, by wierni nie widzieli dzieła Wł. Tetmajera, witraże są wykonane z grubego szkła i mało wpuszczają światła do pełnej patriotycznych scen kaplicy.

 

Ołtarze boczne 

 

Świętej Trójcy - z prawej strony przy łuku tęczowym rokokowy z postaciami czterech wielkich ojców Kościoła Zachodniego. W centralnej części ołtarza obraz Trójcy Św. w następującym układzie: najwyżej Bóg Ojciec, niżej Duch Św. w postaci białej gołębicy unoszący się nad Dzieciątkiem Jezus stojącym na kolanach Matki Najświętszej, a u ich stóp św. Jan Chrzciciel w rękach św. Elżbiety. Pod tym obrazem umieszczono jeszcze niewielką kopię obrazu Świętej Rodziny tzw." Kaliskiej" z XVIII w., na którym również jest widoczna Trójca Święta.

Po lewej stronie tęczy ołtarz Pięciu Krzyży. W centralnym punkcie rzeźbiony krucyfiks barokowy i cztery postacie: Mojżesz z wężem na krzyżu, św. Piotr, który zakończył swoje życie będąc ukrzyżowany głową w dół /nie czuł się godnym umrzeć w tej samej pozycji co jego Mistrz z Nazaretu/, św. Andrzej - brat Piotra z krzyżem w kształcie X oraz św. Helena cesarzowa - matka Konstantyna Wielkiego, która podróżując do Ziemi Świętej odnalazła krzyż Chrystusa. Pod krzyżem Jezusa obraz Matki Bożej Bolesnej z końca XVIII w.

W nawie bocznej prawej ołtarz Matki Boskiej Szkaplerznej z Dzieciątkiem w sukienkach srebrnych w. XVIII oraz rzeźbione figury św. Wojciecha i św. Stanisława B.M. W glorii umieszczono obraz Matki Bożej Bolesnej.

W środkowej części nawy prawej ołtarz św. Walentego, przed którym każdego roku 14 lutego tj. w dniu odpustu modlą się tłumy chorych z całego Kalisza i okolicy. W glorii święty kanonik Jan Kanty w otoczeniu swych uczniów.

Najbliżej wyjścia w prawej nawie usytuowano ołtarz Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Liczne wota zawieszone wokół obrazu świadczą o łaskach, jakie tu uprosili modlący się do Maryi Kaliszanie. W glorii niewielki obraz św. Wojciecha, a w najniższej kondygnacji figura św. Andrzeja Apostoła.

W nawie bocznej lewej, tuż przy wejściu do kaplicy "pod orłami" ołtarz z rokokową rzeźbą świętego Jana Nepomucena - patrona spowiedników, w zwieńczeniu mały obraz malowany na płótnie przedstawiający św. Karola Boromeusza.

W środkowej części nawy lewej ołtarz z obrazem osiemnastowiecznym św. Benona; w glorii znajduje się św. Mateusz piszący Ewangelię.

Najbliżej chóru w tej nawie jest ołtarz z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej przybranej srebrną sukienką, a w glorii obraz św. Tekli jednej z pierwszych męczennic za wiarę w Chrystusa.

W kaplicy "pod orłami" ołtarz barokowy 1. ćw. XVIII w. ze zwojów akantu przywieziony z Konina w 1870 r. z obrazem Matki Bożej Pocieszenia w pięknej sukience z XVIII w, oraz Oblicze Chrystusa z XVII w sukience srebrnej rokokowej.

Ambona rokokowa 3. ćw. w. XVIII z rzeźbami ewangelistów oraz scenami ze Starego Testamentu: Bóg Stworzyciel świata, wypędzenie Adama i Ewy z raju, Mojżesz z tablicami dziesięciu przykazań i ofiara Izaaka, a także płaskorzeźba mówiąca o śpiewającym Dawidzie i zazdrosnym Saulu, który chciał go zabić dzidą.

Chrzcielnica kamienna pocz. w. XVIII z pokrywą miedzianą z 1719 r., ozdobioną motywami kwiatowymi, z sygnaturą Augusta Ulidowskiego wyzwoleńca krakowskiego i Tomasza Siwczyńskiego majstra kaliskiego. Feretron rokokowy 2 poł. XVIII w., z rzeźbą św. Jana Nepomucena [replika z ołtarza bocznego]. Obecnie na stałe umieszczony w ołtarzu Matki Bożej Szkaplerznej, w dolnej kondygnacji.

Obraz Matki Bożej adorowanej przez świętych Kryspina i Kryspiniana w sukienkach drewnianych z 1823 r. ufundowany przez cech szewców, dawnej umieszczony w ołtarzu św. Walentego jako drugi, obecnie po gruntownej renowacji znajduje się w sali papieskiej Wyższego Seminarium Duchownego w Kaliszu.

Obraz św. Wawrzyńca, diakona - męczennika, dawniej jako drugi był w ołtarzu Matki Boskiej Nieustającej Pomocy. Obecnie pięknie odrestaurowany przez pana J. Wiącka z Ostrowa Wlkp. zdobi salę papieską w Kaliskim Seminarium Duchownym.

Obraz św. Rocha, biedaka z Montpellier żyjącego w latach 1345 - 1378, który przybywszy do Rzymu w czasie epidemii z poświęceniem pielęgnował dotkniętych chorobą i uzdrawiał ich znakiem krzyża. Przez dziesiątki lat obraz ten jako drugi znajdował się w ołtarzu Matki Bożej Częstochowskiej. Obecnie po gruntownej renowacji również zdobi salę papieską w Seminarium.

Obraz św. Maksymiliana Kolbego, dzieło Mieczysława Kościelniaka z Kalisza /1982/, który był razem z Ojcem Maksymilianem w obozie w Oświęcimiu. Obraz ten pierwotnie znajdował się w ołtarzu św. Benona w kaliskiej katedrze, a teraz zdobi salę papieską w naszym Seminarium.

 

Droga Krzyżowa

 

Stacje Męki Pańskiej nabyte zostały w Düseldorfie w Westwalii, a poświęcenia ich dokonał ostatni gwardian kaliskiego konwentu Reformatów O. Wiktor Sakowicz. Nabożeństwo zaś drogi krzyżowej w każdy piątek wielkiego postu zostało zaprowadzone w kościele św. Mikołaja w 1901 r. z inicjatywy ówczesnego wikariusza ks. Mieczysława Janowskiego /por. Józef Raciborski, Kościoły Kaliskie 1923-24 /.

 

Epitafia

 

Pierwsze: Stanisława z Kobierzycka Kobierzyckiego /zm. 1665/ wojewody pomorskiego, historyka Władysława IV, marmurowe, z herbem Pomian, wystawione w 1670 przez biskupa krakowskiego Andrzeja Trzebiskiego, który ze St. Kobierzyckim zasiadał w jednej ławie w kolegium Jezuitów w Kaliszu. Dokładne tłumaczenie z łaciny brzmi:"...w dowód pamięci Stanisławowi z Kobierzycka Kobierzyckiemu, przebywającemu na dworze króla Zygmunta III, kasztelanowi gnieźnieńskie-mu, kapitanowi wieluńskiemu, wojewodzie pomorskiemu, historykowi króla Władysława IV, zmarłemu w roku 1665."

Drugie: Rodziny Molskich: Adama z Modły miecznika kaliskiego/ zm.1695/, żony jego Elżbiety Ważyńskiej i synów Kazimierza i Alberta, wystawione w 1731 r przez Józefa Molskiego kasztelana rogozińskiego, marmurowe z herbem Nałęcz.

Trzecie: Adama Asnyka: "Mistrzowi Pieśni Adamowi Asnykowi, ur. w Kaliszu 11 września 1838 r. zm. w Krakowie 2 sierpnia 1897 r. Wieczna cześć".

Czwarte: Józefa Ignacego Kraszewskiego: "D.O.M Cześć Pamięci Wiecznie Żywej w sercu narodu Józefa Ignacego Kraszewskiego - Historyka, Poety, Estetyka, Pisarza największej w świecie całym twórczości ur. w Warszawie 28 lipca 1812 r., zm. w Genewie 19 marca 1887 r."

 

Rzeźba Katyńska

 

Na zachodniej ścianie katedry w zamurowanym gotyckim portalu ku czci 15.000 polskich oficerów zamordowanych strzałem w tył głowy w 1940 r. w Katyniu. Rzeźbę wykonał Leonard Duszeńko w 1991.

Krzyż marmurowy w szczycie prezbiterium: "Na chwałę Bogu i ku pożytkowi dusz ten Krzyż stawia Stanisław Rassumowski, miejscowy parafianin A.D. 1896".

 

Dzwon "Mikołaj"

 

Tłumaczenie z łaciny treści zapisanej na nim: "Warsztat S. Czerniewicza w Pustelniku. Na większą chwałę Boga, błogosławionej Dziewicy Maryi, świętych Mikołaja i Augustyna cześć, po całkowitym spaleniu się świątyni sporządzony przez czcigodnego Tomasza Świnarskiego prepozyta kaliskiego Kanoników Regularnych Lateraneńskich w roku 1712. Święty Mikołaju módl się za nami.

W roku 1875 doznawszy pęknięcia pięć lat milczałem. Sporządzony z publicznych składek nowy odlew w Kaliszu w r. 1880 mnie niememu przywrócił głos, nie zapewnił mi jednak długiego życia, albowiem podczas odlewania przy niewystarczającej ilości spiżu w wierzchołku mojej głowicy osadził się żużel, który ukradkiem zalepiony woskiem, z upływem lat siłą uderzeń oderwany, ujawnił niebezpieczeństwo upadku. Dlatego w roku 1912 staraniem czcigodnego J. Sobczyńskiego miejscowego prepozyta i kosztem parafian, przy powiększeniu zasobu spiżu oddany w tę nową formę, jestem i dźwięcznym głosem znowu wołam żywych i opłakuję zmarłych".

Znaleziony we Wrocławiu powrócił po wojennej tułaczce w roku 1947, choć bardzo okaleczony - jednak wciąż przyciągający swym pięknem i ciekawą historią tłumy turystów, i jemu to poeta dedykował piękną strofę: "Na Anioł Pański biją dzwony, niech będzie Chrystus pochwalony".

Adam Chodyński, kaliszanin [1832 - 1902], rozkochany w pięknej i najstarszej świątyni Kalisza, w roku 1874 napisał:

Świątnico stara! W której pradziadowie
Nieśli do Bóstwa pobożne westchnienia,
A myśmy dziećmi w srebrnych dźwięków mowie
Klęcząc z matkami śpiewali tu pienia -
Przyjm od potomnych w szczerem serca słowie
Różaniec w czasie i z lat co przwiały,
Złożony z modłów, łez, smutków i chwały.

Tyś dla Kalisza wspaniała skarbnica,
W której on złożył ośmiu wieków dzieje,
I patrzył w twoje - a ty w jego lica,
Przyjmując modły a dając Nadzieje.
Stój jeszcze wieki, stalaktycie Wiary,
Niech z twoich murów płynie w niebo pienie,
Niech ono przyjmie bezkrwawe ofiary; Darząc nas w spokój, - w pociechę, - w zbawienie!

 

Ołtarz soborowy i nowa ambona

 

W dwudziestą rocznicę tragicznego w skutkach pożaru głównego ołtarza, tj. 14 grudnia 1993 r., zbudowano w katedrze z karraryjskiego marmuru ołtarz ofiarny i ambonę według projektu p. Juliana Wiącka.

 

Kaplica Matki Bożej Pocieszenia w kaliskiej katedrze

 

Historia kaplicy

 

Kaplica Matki Bożej Pocieszenia, najczęściej zwana przez Kaliszan "pod orłami", usytuowana jest po lewej stronie prezbiterium. Erygowano ją w 1869 r. w gotyckich pomieszczeniach dawnej drugiej zakrystii i kapitularza. Kiedy w latach 1869 - 1879 prowadzone były na szeroką skalę prace renowacyjne, postanowiono wówczas przerobić drugą zakrystię i kapitularz na kaplicę Matki Bożej. W tym celu zburzono sklepienie zakrystii, zamurowano okna i wejście na chórek. Aby kaplica miała połączenie z nawą boczną kościoła, przebito ścianę i wykonano neogotycki portal. Gdy w 1901 r. proboszczem parafii św. Mikołaja został ks. Jan Sobczyński pełniący dotychczas funkcję profesora filozofii w Seminarium Duchownym we Włocławku, natychmiast zabrał się do dalszych prac renowacyjnych w całym kościele. Pragnąc przyozdobić kaplicę Matki Boskiej piękną malaturą, zaprosiłem, dla wykonania tego dzieła, artystę malarza krakowskiego, pana Włodzimierza Tetmajera, który niedawno przedtem pomalował kaplicę królowej Zofii na Wawelu oraz kościół parafialny w Sosnowcu, a w Krakowie cieszył się już ustaloną sławą - pisze ks. Sobczyński w "Kaliskich Wiadomościach Parafialnych". Oferta została przyjęta przez artystę.

Tetmajer rozpoczął malowanie kaplicy pod koniec czerwca 1909 r. Potwierdzeniem tego faktu jest kwit na 300 rubli - jako zaliczka. Razem otrzymał artysta za całość prac w kaplicy 4000 rubli. Oprócz polichromii Tetmajer wykonał także projekty dwóch witraży do kaplicy, jeden z Matką Boską Ostrobramską, a drugi z Matką Boską Częstochowską. To dzieło kosztowało 700 rubli.

Tuż przed I wojną światową, tj w roku 1913, a więc prawie w cztery lata po ukończeniu polichromii, ks. Sobczyński został wezwany do radcy gubernialnego Stupina. Okazało się, że ktoś z parafian wysłał anonim do gubernatora Rafalskiego, zawierający wyjaśnienie znaczenia obrazów i ich treści antyrosyjskich. Interpretacja ks. prał. Sobczyńskiego nie podobała się carskiemu urzędnikowi i sam następnego dnia przybył do kościoła, by dokonać osobiście oględzin problematycznego dzieła. Ks. J. Sobczyński pisze we wspomnianych, w "Kaliskich Wiadomościach Parafialnych", że przy tłumaczeniu poszczególnych scen trzeba ominąć stronę patriotyczną obrazów, a uwydatnić duchową, religijną i historyczną. Po tych wyjaśnieniach i przyjęciu na plebanii, jak wspomina ks. Sobczyński, gdy "zdawało się, że cała sprawa jest już zakończona.", nagle w kościele zjawił się Stupin w towarzystwie niejakiego Tomasiewicza, celem uzyskania dalszych wyjaśnień.

W odpust św. Mikołaja 1913 r. ks. J. Sobczyński wezwany do gubernatorstwa dowiedział się, że generał gubernator z Warszawy skierował sprawę do sądu. Nie pomogły już żadne wyjaśnienia. Aby więc uniknąć nakazu zniszczenia całej polichromii zamalowano te fragmenty, które budziły najwięcej zastrzeżeń, a mianowicie: Aldonę symbolizującą umarłą pod zaborami Polskę, szlachcica klęczącego u jej stóp, Kazimierza Wielkiego, Władysława Jagiełłę, Jadwigę, fryz ze srebrnymi orłami oraz wyjęto z okien witrażowych Orła Polskiego i herb Litwy - Pogoń.

Zaraz po odzyskaniu niepodległości przystąpiono do odczyszczenia polichromii, jednak początkowo próby się nie powiodły. Dopiero w 1932 r. usunięcia farby klejowej dokonał artysta malarz Broniszewski.

 

Ikonografia malowideł

 

Co było powodem tak zdecydowanych działań władz carskich w stosunku do dzieła Wodzimierza Tetmajera? Niewątpliwie motywy patriotyczne i historyczne: "Cały ładunek swych patriotycznych uczuć artysta potrafił skoncentrować w scenie Alegorii Umarłej Polski" pisze ks. Józef Nowobilski w: "Sakralne malarstwo ścienne Włodzimierza Tetmajera", Kraków 1994, s. 80. Kompozycja została namalowana na południowo-wschodniej ścianie kaplicy i przedstawia śpiącą pod zaborami Polskę. Wyobraża to zmarła Aldona, pierwsza żona Kazimierza Wielkiego, okryta gronostajowym, królewskim płaszczem. Obok niej z prawej strony Kazimierz Wielki, św. Jadwiga Królowa i Władysław Jagiełło, a z drugiej poczet Kaliszan na czele z ówczesnym proboszczem parafii św. Mikołaja ks. prał. Janem Sobczyńskim

Wszystkie postacie wołają do Maryi, Królowej Polski, by wskrzesiła jak najrychlej śpiącą Ojczyznę. Całej sceny strzegą dwa orły z herbami Kalisza i województwa kaliskiego na piersiach oraz dwaj aniołowie w rycerskich zbrojach z białoczerwonymi flagami w rękach. U stóp zmarłej, jak Rejtan, leży ranny robotnik z 1905 r.

Na ścianie południowo-zachodniej scena z błogosławioną Jolantą, odbierającą hołd od polskich książąt i królów oraz z jaśniejącym słońcem, zawierającym w sobie Zygmuntowską koronę, skrzyżowane berło i Szczerbiec wraz z kotwicą - symbolem nadziei, wzbudzała wściekłość rosyjskiego gubernatora, gdyż przypominała czasy świetności i zwycięstw polskiego rycerstwa.

Między witrażami z Matką Bożą Częstochowską i Ostrobramską, na ścianie północno-zachodniej, scena ukazująca Piasta Kołodzieja w otoczeniu słowiańskich misjonarzy św. Cyryla i Metodego, którym przygląda się mały Mieszko I, nawiązuje do początków państwa polskiego. Przedstawione tu osoby zbyt jednoznacznie określały "skąd nasz ród", by carski urzędnik mógł na to przymknąć oko.

Również sklepienie kaplicy wykorzystał wielki artysta do wyrażenia swych uczuć religijnych i patriotycznych. Podzieliwszy cały prostokąt na siedem pól, w centrum umieścił Trójcę Świętą, a w pozostałych: anioła w zbroi husarskiej i anioła grającego na trąbie wzywającego Polaków do nowego powstania, oraz wszystkich znanych wtedy polskich świętych i błogosławionych: św. Wojciecha, bł. Salomeę, św. Kazimierza, bł. Czesława, bł. Bronisławę, św. Jana Kantego, św. Kingę i św. Jacka.

Reasumując należy stwierdzić, że polichromia kaliska Włodzimierza Tetmajera należy do najbardziej oryginalnych dzieł artysty oraz, że mając niezwykły ładunek uczuć patriotycznych, znacznie przewyższa pod tym względem jego poprzednie dzieła.

Kaliska katedra po gruntownej renowacji, którą przeprowadził p. Julian Wiącek z Ostrowa Wlkp. w latach 1993 - 1996 opasana w 1999 r. nowym chodnikiem z kostki brukowej, położonej przez firmę p. Marka Kucharskiego z Nowych Skalmierzyc, nie tylko napawa radością Kaliszan, ale jest też dumą młodej Kaliskiej Diecezji, gdyż można w niej, jak w zwierciadle, zobaczyć i odczytać tysiącletnie dzieje naszej Ojczyzny, również te najnowsze. Świadczą o tym dwie pamiątkowe tablice, ku czci dwóch największych z rodu Polaków: papieża Jana Pawła II, który tu się modlił w 1997 r., podczas pamiętnej pielgrzymki do św. Józefa Kaliskiego i Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego, upamiętniającą Jego setną rocznicę urodzin.

Ks. Andrzej Gaweł