|
Liczba „15”, którą oznaczamy kolejny obchód Dnia Judaizmu w Polsce, ma znaczenie nie tylko zauważalnej rocznicy, lecz także małego jubileuszu. Mówi, że wprowadzenie Dnia Judaizmu do kalendarza Kościoła w Polsce było uzasadnione.
W Diecezji Kaliskiej Dzień Judaizmu świętujemy od początku jego ustanowienia. Wśród motywów uzasadniających Dzień Judaizmu w naszej Diecezji wskazujemy przede wszystkim na dziedzictwo obecne w Kaliszu, w Ostrowie Wielkopolskim, w Kępnie, w Błaszkach, w Koźminku, w Wieruszowie i na wielu innych miejscach. Jest to dziedzictwo religijnego sąsiedztwa judaizmu i chrześcijaństwa, Żydów i Katolików.
Świętowanie Dnia Judaizmu przybrało u nas co najmniej potrójny wymiar: ekumeniczny, misyjny, egzystencjalny.
Wymiar ekumeniczny wskazuje na związek między judaizmem i chrześcijaństwem ze względu na nierozdzielność Starego Przymierza i Nowego Przymierza. Chrześcijaństwo korzeniami tkwi w judaizmie, jak Nowy Testament tkwi w Starym Testamencie. Stary Testament zapowiada Nowy Testament; zapowiada Chrystusa i w nim się spełnia. Nowy Testament objawia Chrystusa, jako spełnienie zapowiedzi Starego Testamentu.
Wymiar misyjny Dnia jest wyrazisty. Dziś, kiedy ateizm przybiera najrozmaitsze maski, niszczy moralność i jak robak podgryza w społeczeństwie ducha, judaizm i chrześcijaństwo winny wspólnie wielkim głosem wołać: Jest Ten, który jest! Jest Ten, który na początku stworzył niebo i ziemię! Jest Bóg! Jest!
I wreszcie wymiar egzystencjalny. Jest on w pewien sposób zawarty w haśle tegorocznego Dnia Judaizmu. Stanowią je słowa z Księgi Rodzaju (32,29): „Odtąd nie będziesz się zwał Jakub, lecz Izrael”. Zmiana imienia jest symbolem przemiany egzystencjalnej. Przemiana, jaka dokonała się w Jakubie, była owocem jego zmagania się, jego walki wewnętrznej i zewnętrznej. W wyniku tej walki Jakub stał się nowym człowiekiem.
Potrafił być wytrwałym, a nawet nieustępliwym w modlitwie do Boga, którego błagał o błogosławieństwo. Jakubowi chyba ciążyła świadomość podstępnie otrzymanego błogosławieństwa od swego ojca Izaaka. Usilnie chciał, aby udzielił mu błogosławieństwa sam Bóg. I je otrzymał.
Dzięki wewnętrznej przemianie Jakub wzniósł się ponad siebie, stał się zdolnym upokorzyć wobec brata swego Ezawa, a nawet uznać jego wyższość i w ten sposób poniekąd mu zadośćuczynić.
I tak na drodze przemiany Jakub dojrzał do zadań, do jakich powołał go Bóg. Otrzymał od Boga nie tylko błogosławieństwo, lecz także nowe imię: „Izrael”.
Otrzymał imię, którym będą nazywać się jego potomkowie, a później cały naród wybrany, złączony z Bogiem przymierzem zawartym pod górą Synaj.
|