|
Bracia i Siostry!
Pierwszy dzień nowego roku jest bogaty w treści. Nowy Rok jest osobną uroczystością, jest dniem poświęconym Maryi, Matce Jezusa i naszej Matce. Jest Światowym Dniem Pokoju dzisiaj po raz 45 obchodzonym w Kościele. U was dochodzi jeszcze wprowadzenie relikwii Błogosławionego Jana Pawła II, patrona waszej parafii. To ogromne bogactwo staje się przedmiotem naszej refleksji, tak że nie wiadomo, co wybrać. Chyba trzeba spojrzeć na tego, który jest w centrum uwagi Maryi, Józefa, pasterzy, i całego Kościoła. Jest nim Jezus Chrystus.
I
Imię Jezus jest podkreślone przez dzisiejszą liturgię słowa. „Gdy nadszedł dzień ósmy po narodzeniu i należało obrzezać dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym je nazwał anioł, zanim poczęło się w łonie matki”. Nadano mu imię Jezus. Jest tu użyta forma nieosobowa – „nadano”. Kto nadał? Józef i Maryja. Takie polecenie otrzymali oboje od anioła, który im zwiastował narodzenie Jezusa. I Maryja i Józef usłyszeli: „Nazwiesz go imieniem Jezus”. Słowo Boże zauważa, że imię to nadało Mu niebo.
Jezus to imię, które określa narodzonego w betlejemskim żłobie, Boga – Człowieka, Zbawiciela świata. Chociaż imię Jezus nadawano izraelskim chłopcom, to w odniesieniu do Zbawiciela ma ono szczególną wymowę i szczególną moc. Św. Paweł w Liście do Filipian powie, że Bóg wywyższył Jezusa, nadając mu imię, które jest ponad wszelkie imię. Aby na imię Jezusa zginało się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych.
Nie ma innego imienia - mówili apostołowie, gdy rozpoczynali swoją misję zbawczą, w którym ludzie mieliby zbawienie. Mocą tego imienia jest głoszona Ewangelia nawrócenia i zbawienia wszystkim ludziom. Mocą tego imienia jest wyrzucany szatan. Mocą tego imienia zgromadzamy się: Gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w imię moje – mówił Jezus, tam ja jestem pośród nich. Mamy świadomość, że jesteśmy w tej świątyni zgromadzeni w imię Jezusa. Imię najdroższe dla każdego wierzącego. Imię, które jest wyznaniem wiary.
Są ludzie, którym wymawianie imienia Jezus, przychodzi łatwo. Jakby weszło w ich słownictwo codzienne i nawet zbyt często je wymieniają. Ale są też ludzie, którym bardzo trudno przychodzi to imię wymówić. I dla tych ludzi, jeżeli zdobędą się wymienić imię Jezus, to jest to wielkie przeżycie. Łączy się niekiedy z nawróceniem. Ludzie pragną, ażeby ostatnim ich słowem tu na ziemi było imię Jezus.
Drodzy bracia i siostry! My imię Jezusa przyzywamy w modlitwie, chociażby w tej, która tak rozpowszechniła się dzięki św. siostrze Faustynie – „Jezu ufam Tobie”. Staramy się tak wypowiedzieć imię Jezus, by w nim wyraziła się nasza wiara i ufność w Boże miłosierdzie.
Imię „Jezus” określa nas chrześcijan. W Polsce nie mamy trudności, ażeby przyznawać się do tego imienia. Ale są kraje, gdzie przyznanie się publicznie do imienia „Jezus” łączy się z prześladowaniami. Czasem nawet z ofiarą życia. Ile dziesiątek tysięcy, czy nawet setek tysięcy chrześcijan w niedalekiej przeszłości, w różnych krajach na świecie, zostało zamordowanych tylko dlatego, że mieli odwagę publicznie się przyznać, że są chrześcijanami. To jest imię, jak powiedział Pan Jezus, z powodu którego apostołów jego uczniów, będą mieć wszyscy w nienawiści. Oto tajemnica tego imienia. Czy nie jest tak, że również i wśród nas pojawia się jakaś niechęć do tych, którzy mają odwagę, żeby w przestrzeń życia publicznego wprowadzić Jezusa Chrystusa, żeby odwołać się do niego, do jego nauki, do przykazania miłości?
II
Imię Jezusa wprowadzał w świat Jan Paweł II, wprowadzał we współczesną rzeczywistość. Od początku swojego pontyfikatu wołał, żeby otworzyć drzwi Chrystusowi; drzwi państw, systemów gospodarczych, kulturalnych, politycznych, ale przede wszystkim, żeby otworzyć drzwi swojego serca. Nie bać się Jezusa, nie lękać się tego imienia. Jak to udało się Papieżowi? Jedno jest pewne, że w jakiejś mierze zakodowało się wołanie Jana Pawła II: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi!” Dzisiaj, gdy zaczynamy mówić o Janie Pawle II, to spontanicznie ludzie oczekują jego słów: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi”. Czy ludzie otwierają drzwi Chrystusowi? Czy my otwieramy drzwi swojego serca Chrystusowi? Jest to pytanie kłopotliwe, zwłaszcza, gdy się pojawia w tym świętym naszym zgromadzeniu. Jednak każdy z nas, - mówiąc to, zaczynam od siebie, - winien zapytać, czy drzwi mojego serca, czy moje życie jest otwarte na Boga, na Jezusa Chrystusa w ciągu wszystkich dni całego roku, czy nie ma przerw, okresów, gdzie zdarza mi się żyć i postępować tak, jakbym w Boga nie wierzył? Po prostu, zapominam o nim. Owszem, potem znowu się
reflektuję i uprzytamniam sobie, co zrobiłem. I mówię sobie: Przecież nie chciałem tak postąpić. Muszę się nawrócić, muszę zmienić moje postępowanie. Tak czynimy nieraz w ciągu roku. Dlatego są w naszym życiu rozmaite rekolekcje, misje, dni skupienia, okresowe spowiedzi. Żebyśmy zobaczyli, czy drzwi naszego życia są otwarte dla Chrystusa.
III
Za chwilę wprowadzimy relikwie Błogosławionego Jana Pawła II, znak jego szczególnej obecności. Pojawi się On z zawołaniem, które go określało – „Totus Tuus” – „Cały Twój”. Niektórzy uważali, że zawołanie to Jan Paweł II odnosił do Jezusa. Ale on nieraz mówił, że te słowa „Totus Tuus” – „Cały Twój”, odnosił od początku do Maryi, Matki Jezusa. Zawierzył siebie Jezusowi, ponieważ zawierzył siebie Maryi, Matce Jezusa. Maryja, otrzymując go w tym zawierzeniu czuła się odpowiedzialną, żeby on stał się własnością tego, do którego należał – własnością – Jezusa Chrystusa. Postarała się o to, żeby Jan Paweł II rzeczywiście cały należał do Jezusa. „Totus Tuus”.
Bracia i Siostry! Jest to bardzo wymowne. Bóg chce, żebyśmy do Jezusa, żebyśmy do Boga szli z Maryją i przez Maryję. Tak Bóg chce. Nie jest to pomysł kogokolwiek z ludzi, nie to jest pomysł Kościoła. Bóg tak chciał i tak urządził ekonomię zbawienia, że skuteczną i prawdziwą drogą do niego jest Maryja. Kto zawierzy się Maryi, ten z pewnością zostanie zawierzony Jezusowi. Ten nie zginie. I może dlatego Kościół w pierwszym dniu nowego roku wysuwa Maryję Bogurodzicę, Matkę Jezusa i naszą Matkę polecając obchodzić jej uroczystość. Idąc za przesłaniem i przykładem Jana Pawła II, zawierzmy się Maryi, ażeby zawierzyć się całkowicie Jezusowi. Cały jestem Twój Maryjo! A ona powie każdemu z nas: Cały jesteś Jezusa.
|